Życie poza Allegro, czyli kanały sprzedaży internetowej

Sprzedaż internetowaMyśląc o sprzedaży internetowej w Polsce, w głowie natychmiast pojawia się hasło "Allegro". Nic dziwnego: lider polskiego rynku e-commerce pozostaje niezmienny od kilkunastu lat. Co nie oznacza wcale, że jest to jedyna słuszna droga na rozpoczęcie przygody z handlem internetowym. Sprzedawać na Allegro zacząć można co prawda łatwo, szybko i przyjemnie, ale ma to swoją cenę. Dosłownie!

Szacuje się, że Allegro posiada około 40 - 45% polskiego rynku e-commerce wartego już blisko 40 mld złotych i rozwijającego się w tempie kilkunastu procent rocznie. To dużo: trudno znaleźć inny kraj, posiadający tak wyrazistego lidera w branży handlu internetowego. Dodając do tego fakt, że Allegro jest marką bardzo rozpoznawalną oraz że bariery wejścia na Allegro są stosunkowo niskie, mamy - teoretycznie - przepis na idealną platformę dla początkujących e-sprzedawców. Jest tylko jeden mały szkopuł.

Allegro jest drogie. Realne koszty obsługi tego kanału sprzedaży to obecnie 10-15% wartości sprzedaży, zaś olbrzymie podwyżki, które regularnie mają miejsce na tym portalu od kilku miesięcy każą sądzić, że może być jeszcze drożej. Sprzedawcy mają w tej sytuacji dwa wyjścia: płacić lub... szukać alternatywy. Ale czy Allegro ma w Polsce jakieś alternatywy?

Moim zdaniem ma i to przynajmniej kilka. I właśnie nim chciałbym przyjrzeć się w tym artykule.

Własny sklep internetowy

Najbardziej naturalnym wyborem jest własny sklep internetowy. Niezależny, na własnej domenie, pod własną marką. Co prawda stworzenie własnego sklepu internetowego wiąże się z wysokimi kosztami na samym początku (kilka tysięcy złotych na postawienie sklepu + kolejne tysiące na jego promocję), jest czasochłonne, wymaga pewnych formalności prawnych i technologicznych (choćby GIODO czy certyfikat SSL), lecz jest to w zasadzie jedyna słuszna droga jeżeli myślisz o swoim e-biznesie długoterminowo i naprawdę poważnie.

Posiadanie własnego sklepu otwiera bowiem szereg nowych możliwości i szereg nowych kanałów sprzedaży. Najważniejszym są bez wątpienia porównywarki cenowe. Przede wszystkim Ceneo, czyli jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek e-commerce wśród Polaków, ale także Skąpiec czy Nokaut, to świetne miejsca na zdobycie nowych klientów, o ile tylko oferujesz swoje produkty w atrakcyjnych cenach. Innym takim miejscem są Zakupy Google, z których korzysta wciąż niewielu sprzedawców, a które - według mojego doświadczenia - dają naprawdę niezłe rezultaty.

W mojej działalności dość dobrze sprawdzają się również "strony sprzedażowe", czyli mniejsze, proste strony poświęcone konkretnym produktom i kierujące finalnie do właściwego sklepu. Mają one dodatkową wartość w kontekście pozycjonowanie sklepu internetowego.

Inne platformy e-sprzedażowe

Allegro ma także konkurencję w postaci innych platform, które spełniają tę samą rolę. Wśród nich warto wymienić:

  • eBay - prawdopodobnie najpopularniejsza wśród polskich sprzedawców platforma "drugiego wyboru". Jest to niestety kanał równie drogi w obsłudze co Allegro, ale daje za to możliwość rozpoczęcia sprzedaży zagranicznej.
  • Amazon - amerykański gigant, który ciągle jeszcze nie wszedł do Polski na poważnie. Niemniej jeżeli chcesz uzyskać dostęp do milionów odbiorców w Europie Zachodniej, Amazon jest najprostszym ku temu sposobem. Wcześniej warto jednak popracować nad obsługą klienta, ponieważ ta platforma mocno tego wymaga.
  • Arena.pl - polski projekt, który wygląda naprawdę ciekawie, głównie ze względu na zainteresowanie funduszy inwestycyjnych i obecność na NewConnect, co świadczy o tym, że jego twórcy podchodzą do sprawy naprawdę poważnie. I co ważniejsze mają zagwarantowane finansowanie, które może pozwolić "skubnąć" w przyszłości kilka procent w internetowego tortu.

Oczywiście te przykłady, wcale nie wyczerpują tematu platform alternatywnych. Jest ich znacznie więcej: choćby Empik, który tworzy własną platformę czy Aligato, która to nazwa ostatnio dość często pada w moich rozmowach z kolegami po fachu.

A może bardziej lokalnie?

Ciekawym pomysłem na dywersyfikację kanałów sprzedaży są też bez wątpienia portale ogłoszeniowe. Myślę tutaj głównie o OLX, który jest po prostu największy, ale równie dobrze w to miejsce można wstawić Sprzedajemy.pl, Gratka, Gumtree i inne mniejsze portale, także lokalne czy branżowe. Do tej grupy zaliczyłbym także Facebook'a, a konkretnie lokalne grupy zakupowe / sprzedażowe.

Sprzedaż w tych kanałach jest dość specyficzna. Przede wszystkim problematyczna jest finalizacja transakcji: klienta trzeba zwykle przekierować do sklepu internetowego lub wysłać zamówienie za pobraniem (co nie każdy lubi i robi), na podstawie zwykłego maila. Wydłuża to czas obsługi zamówień. Sama grupa odbiorców też jest dość trudna: negocjacje ceny nie są niczym nadzwyczajnym, podobnie jak wymiana dziesiątek wiadomości odnośnie jednego zamówienia. Sprzedając w ten sposób trzeba się także przygotować na wielu klientów, którzy zechcą odwiedzić nas osobiście, często bez zapowiedzi.

W zamian otrzymujemy przede wszystkim bardzo niskie opłaty lub wręcz brak jakichkolwiek kosztów sprzedaży, co jest najpoważniejszym argumentem za tym, aby zainteresować się lokalnymi kanałami sprzedaży.

Nie samym Allegro człowiek żyje

Jak widać, pomimo iż Allegro to zdecydowany lider polskiego e-commerce, trudno nazwać go monopolistą. Alternatywy, na szczęście, są i jest ich co najmniej kilkanaście. A łącząc je wszystkie razem, otrzymamy dostęp do rynku znacznie większego niż to co oferuje lider.

O autorze

Materiał powstał we współpracy ze sklepem internetowym Frago.pl.

Komentarze